tak się zastanawiam

Zamiast robić pranie, tak się zastanawiam…

Nie wiem, na ile sami macie z tym problem, ale zauważyłam po sobie samej i po ludziach z najbliższego otoczenia, że bardzo ciężko jest głośno powiedzieć „nie”. A nawet jeśli – udało się! – stawiasz sprawę jasno i nie zgadzasz się na dany stan rzeczy, to rozejrzyj się dookoła i zobacz, kto Cię w ogóle słucha. No… A czy posłucha?
Trafiłam na Ruth Harrison. Czemu to ważne? Bo jej się udało! R.H. to działaczka na rzecz zwierząt, która napisała książkę „Animal Machines” i sprawiła, że uszy niektórych słyszą.
AVRuthHarrisonAnimalMachines-192x300
„Animal Machines” to głos w ważnej sprawie!
Już mówię więcej: R.H. wyraża swój sprzeciw wobec hodowli przemysłowej,
a dokładniej warunków w jakich się ona odbywa. Opisuje brutalne zasady, dzięki którym produkcja jest tania i szybka. Negacja dotyczy – w pierwszej linii – intensywnych hodowli cieląt, kurczaków i świnek. Niestety, na początku nikt nic nie słyszał, nikt nic nie robił, nikt nie chciał narażać produkcji – narażać się na straty.
W książce R.H. opisuje również karmienia antybiotykami, stymulatorami wzrostu, hormonami i lekami uspokajającymi, bez względu na konsekwencje dla ludzkiego konsumenta, już nawet nie wspominając o konsekwencjach
dla tych zwierząt. „Życie na farmie hodowlanej”, napisała, „kręci się wyłącznie wokół zysku, a rolę zwierząt sprowadza się do ich zdolności przetwarzania żywności w mięso lub produkty, które nadają się do sprzedaży”.
Zebrany i przygotowany przez R.H. materiał trafił do rąk Rachel Carson, która odważyła się opublikować książkę. W napisanym przez siebie wstępie miała nadzieję prowokować oburzenie i wezwała do buntu konsumentów. Głos został wysłuchany i nie zbagatelizowany – zareagowało United Kingdom Ministry of Agriculture i zleciło śledztwo Roger’owi Brambell’owi, który już rok po wydaniu książki opracował i zgłosił Pięć Wolności (Five Freedoms)
dla zwierząt.

1. Wolność od głodu i pragnienia przez zapewnienie dostępu do świeżej wody i pokarmu, który zapewni zdrowie i siły.
2. Wolność od urazów psychicznych i bólu przez zapewnienie odpowiedniego traktowania.
3. Wolność od ran i chorób dzięki zapobieganiu, szybkiej diagnozie i leczeniu.
4. Wolność od stresu przez zapewnienie opieki i traktowanie, które nie powoduje cierpienia zwierząt.
5. Wolność do wyrażania naturalnego zachowania się przez zapewnienie odpowiedniej przestrzeni, warunków
i „towarzystwa” innych zwierząt.

Ogólnie, na scenie międzynarodowej, Five Freedoms są znane i propagowane w tej postaci,
ale dostarczają również wielu wątpliwości i możliwości interpretacji. Łatwo nie ma – jak zawsze.
Z natury rzeczy, najczęściej spotykamy podział na: zwierzęta dzikie, które wolność do naturalnego środowiska mają zapewnioną bezdyskusyjnie, a w pozostałych czterech aspektach…
nie możemy (i dobrze!) nic o tym wiedzieć; zwierzęta domowe – w tym wypadku istnieje morze interpretacji zależnych od właściciela (raz lepszych, raz gorszych) oraz zwierzęta farmerskie, przeznaczone do produkowania mięsa. Przepisy są, ale jest i wachlarz „ja uważam, że…”.

Hej, przecież jesteśmy zobowiązani do opieki znad zwierzakiem, którego pod opiekę bierzemy!!!!
By zobrazować problem, możemy przyjrzeć się temu psiakowi.

serdeniek_01
On zdecydowanie miał za dużo wolności od głodu,
co zagraża jego wolności od chorób, więc może odczuwać dyskomfort.. itd. Jest źle, będzie gorzej.
Ważne żeby zrozumieć i mądrze zmiksować
te 4 wolności „od” i jednej „do”.

Znalazłam, to podrzucę Animal Rights: History and Scope of a Radical Social Movement.

Co myślicie?

W najbliższym czasie postaram się napisać coś więcej o tym.

IMG_0448_sfw_typo

 

Dodaj komentarz


× 6 = 6